Ciemna strona wymiaru sprawiedliwości

Kto ochroni tych, którzy mają chronić nas?

Zastraszanie, mobbing i molestowanie pod parasolem immunitetu. Zatrważające wyniki najnowszych badań pracowników polskich sądów i prokuratur.

woman in a blue blazer sits at a desk in a filing office surrounded by stacked folders and a computer monitor
Woman sitting at desk 202605042311

Zadaniem wymiaru sprawiedliwości jest stanie na straży praworządności i godności człowieka. Co jednak, gdy to w murach sądów i prokuratur dochodzi do drastycznego łamania praw pracowniczych? Najnowsze, ogólnopolskie badanie #TEMIDA (edycja 2021–2025, dane zebrane w latach 2022–2023) ukazuje wstrząsający obraz patologii zawodowych: mobbingu, dyskryminacji i molestowania seksualnego, których skala w sądach i prokuraturach wielokrotnie przekracza średnią krajową. Środowisko pracy organów państwowych jawi się jako system oparty na hierarchicznej presji, gdzie co czwarty oprawca chowa się za tarczą immunitetu. I gdzie od dekady — mimo alarmów i zaleceń — nie zmienia się niemal nic.

Rozpędzona machina mobbingu. Statystyki, które przerażają

Gdy w 2015 roku Stowarzyszenie Zdrowa Praca wspólnie z MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa opublikowało wyniki pierwszego badania TEMIDA, liczby okazały się bezlitosne: aż 66,6% pracowników sądów powszechnych wykazywało wysoki poziom narażenia na mobbingogenne warunki pracy. Niemal 70% miało niski poziom kontroli nad własną pracą. Ponad połowa nie czuła wsparcia ze strony przełożonych. Raport trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości. Zalecenia zostały sformułowane. I zasadniczo — wylądowały w szufladzie.

Minęło dziesięć lat. Projekt TEMIDA2021 — przeprowadzony przez Stowarzyszenie Zdrowa Praca we współpracy z MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury oraz Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pracowników Sądów Administracyjnych — po raz pierwszy objął nie tylko sądownictwo powszechne, ale też sądownictwo administracyjne i jednostki prokuratury. Skala objętych badaniem instytucji jest imponująca. Wnioski — druzgocące.

Prokuratura – najgorsze spośród wszystkich badanych środowisk

Prokuratura wypada w tym zestawieniu najgorzej spośród wszystkich badanych środowisk. Aż 53,7% jej pracowników wykazuje wysoki poziom narażenia na mobbingogenne warunki pracy w porównaniu do ogółu zatrudnionych w Polsce. Faktyczne doświadczenie mobbingu w ciągu ostatniego roku potwierdziło prawie 39% badanych — wynik trzykrotnie przekraczający średnią ogólnopolską. Pięć procent ofiar doświadcza agresji każdego dnia pracy. Szczególnie niepokojący jest fakt, że wśród pracowników po 50. roku życia narażenie na mobbingogenne warunki jest wyraźnie wyższe niż w grupach młodszych — powyżej 36% w stopniu wysokim wobec ponad 25% u pracowników młodszych. To sygnał możliwej, systematycznej marginalizacji najbardziej doświadczonych kadr.

Sądy powszechne i administracyjne – nie lepiej

W sądach powszechnych zdefiniowanego mobbingu doświadczyło 29% ankietowanych, a wysokie ryzyko tego zjawiska dotyczy 41,4% personelu. Spośród ofiar ponad 9% doświadcza agresji kilka razy w tygodniu, a kolejne 9% — każdego dnia. W sądownictwie administracyjnym (WSA) ofiarami mobbingu padło ponad 38% badanych w ciągu minionych 12 miesięcy, z czego 3% doświadcza agresji codziennie.

Dla porównania — ogólnopolskie badania wskazują, że ofiarą mobbingu pada około 11% polskich pracowników (CBOS 2024). W każdym z badanych sektorów wymiaru sprawiedliwości wskaźnik ten jest od trzy- do nawet pięciokrotnie wyższy. Nie mamy do czynienia ze statystyczną anomalią. Mamy do czynienia z systemową patologią.

TEMIDA 2015 vs. TEMIDA 2021 — co się zmieniło?

Pierwsze badanie TEMIDA (2015) objęło wyłącznie sądy powszechne i wykazało, że 66,6% pracowników narażonych było na mobbingogenne warunki pracy w stopniu wysokim, podczas gdy aż 69,7% odczuwało niekompetentne przywództwo ze strony kadry kierowniczej. Relacje z przełożonymi w stopniu wysokim oceniał negatywnie co drugi sędzia rejonowy. Badanie TEMIDA 2021 w sądach powszechnych przynosi pewne zmniejszenie wskaźnika ryzyka do 41,4% według norm ogólnopolskich — jednak nadal alarmująco wysoki poziom, zważywszy że jednocześnie wzrosło narażenie pracowników, gdy porówna się go do norm branżowych dla sądownictwa. Innymi słowy: w ciągu dekady system stał się nieco mniej toksyczny niż sam dla siebie, ale dla reszty polskiego rynku pracy pozostaje wciąż czymś w rodzaju czarnej dziury. Prokuratura i sądy administracyjne, badane po raz pierwszy, przyniosły wyniki jeszcze bardziej niepokojące.

„Bariera immunitetu” – oprawcy bezkarni z urzędu

Struktura sprawstwa w sądach i prokuraturach ujawnia coś, czego próżno szukać w badaniach jakiegokolwiek innego sektora polskiej gospodarki. Mobbing w Polsce ma zazwyczaj twarz przełożonego — dane CBOS wskazują, że dzieje się tak w większości przypadków, a ta tendencja nie zmienia się od lat. Wymiar sprawiedliwości potwierdza ten schemat w sposób ekstremalny: w sądach administracyjnych przełożeni stanowią ponad 77% sprawców. W sądach powszechnych — 62%. Mobbing oddolny, ze strony współpracowników czy petentów, pozostaje marginesem.

Immunitet jako tarcza agresora

Najbardziej szokującym odkryciem najnowszego audytu jest jednak nie sam fakt, że mobbingują szefowie, lecz to, kim ci szefowie są. W sądach administracyjnych niemal 23% ofiar wskazuje jako sprawcę osobę chronioną immunitetem sędziowskim. W sądach powszechnych odsetek ten wynosi ponad 24%. W prokuraturze — blisko 23%.

Co czwarty sprawca przemocy psychicznej w polskim wymiarze sprawiedliwości korzysta z ochrony prawnej, która de facto uniemożliwia wszczęcie wobec niego normalnego postępowania dyscyplinarnego lub pracowniczego. Jak celnie ujmuje to raport: „status prawny sprawcy staje się barierą dla procedur skargowych, generując poczucie bezkarności w systemie i lęk u ofiar”. Instytucja immunitetu — stworzona jako gwarancja niezależności sędziów i prokuratorów — w praktyce zaczyna funkcjonować jako parasol ochronny dla zachowań, które kodeks pracy kwalifikuje jednoznacznie jako przestępstwa pracownicze.

Skutki są przewidywalne i dobrze opisane w literaturze naukowej: ofiary tracą wiarę w sens zgłaszania incydentów, świadkowie milczą, a sprawca — otrzymując de facto przyzwolenie — kontynuuje i eskaluje swoje zachowania. Długotrwała ekspozycja na mobbing prowadzi do depresji, zaburzeń lękowych, zespołu stresu pourazowego (PTSD) i schorzeń psychosomatycznych, które mogą utrzymywać się przez lata po ustaniu incydentów. Kiedy ofiara to urzędnik sądowy, a sprawca — sędzia z immunitetem, ten mechanizm działania zamienia się w pułapkę bez wyjścia.

Piekło codzienności — od niesprawiedliwości po molestowanie

Mobbing to tylko wierzchołek góry lodowej. Badanie TEMIDA dokumentuje cały ekosystem patologii zawodowych, tworzących środowisko pracy, w którym godność pracownika systematycznie podlega erozji.

Dyskryminacja i przepaść w percepcji

Najczęstszym przejawem dyskryminacji, wskazywanym przez pracowników wszystkich badanych sektorów, jest niesprawiedliwy podział pracy. W prokuraturze — 40,7% badanych wskazuje na ten problem. W sądach powszechnych — 32,5%. W WSA — ponad 27%.

Rozbieżność między tym, jak podział pracy oceniają kierownicy, a tym, jak widzą go szeregowi pracownicy, jest groteskowa. W sądach powszechnych ponad 51% kierowników ocenia podział zadań jako sprawiedliwy — tę samą opinię podziela tylko co piąty pracownik na stanowisku niekie­rowniczym. W prokuraturze: 60% kierowników uznaje podział za sprawiedliwy, wśród pracowników — już tylko 23,8%. Ta przepaść percepcyjna nie jest wynikiem różnych doświadczeń estetycznych. Jest wynikiem różnych doświadczeń władzy.

Pracownicy sygnalizują równocześnie rażącą dyskryminację ze względu na płeć: w WSA poczucie nierównego traktowania ze względu na płeć deklaruje ponad 21% kobiet — czterokrotnie więcej niż w populacji ogólnopolskiej. W prokuraturze kobiety zgłaszają tę formę dyskryminacji blisko czterokrotnie częściej niż wynosi średnia krajowa. Badanie odnotowuje też narastający sceptycyzm pracowników w podeszłym wieku co do tolerancji instytucji wobec starszych kadr — szczególnie wyraźny w WSA, gdzie w grupie powyżej 60 roku życia już tylko 30% jest przekonanych, że ich instytucja jest otwarta na pracowników starszych.

Dramat molestowania seksualnego

Statystyki dotyczące molestowania seksualnego są szczególnie niepokojące w kontekście instytucji, których misją ma być ochrona praw jednostki. Molestowania seksualnego w pracy doświadczyło osobiście 6,6% badanych z prokuratury4% pracowników WSA i 2,4% pracowników sądów powszechnych. W prokuraturze niemal połowa (47%) sprawców to współpracownicy, a blisko 7% korzysta z immunitetu. W WSA ponad 28% sprawców to bezpośredni przełożeni, a ponad 15% sprawców molestowania korzysta z immunitetu — odsetek dramatycznie wyższy niż w innych środowiskach.

Najbardziej wstrząsający jest jednak rytm, w jakim to molestowanie się odbywa. Aż 11% ofiar molestowania seksualnego w sądach powszechnych i w WSA doświadcza tych zachowań każdego dnia pracy. Raport określa to wprost jako „skrajny stresor o wysokim potencjale traumatyzującym”. Dla ofiary codzienne molestowanie ze strony przełożonego lub współpracownika, którego nie można pozbyć się z miejsca pracy, a który może korzystać z immunitetu — to nie patologia incydentalna. To tortury, które nosi się ze sobą do każdego kolejnego wydziału, każdej kolejnej sali sądowej.

Fikcyjna profilaktyka. System umywa ręce

Skala opisanych zjawisk byłaby mniej zatrważająca, gdyby pracownicy mieli realne narzędzia ochrony. Mają je na papierze. W rzeczywistości — nie mają nic.

Obowiązek przeciwdziałania mobbingowi istnieje w polskim prawie od ponad 20 lat (od 2004 roku). Mimo to, 77,2% pracowników prokuratury zupełnie nie wie, do kogo ma się zgłosić, gdy padnie ofiarą mobbingu. W sądach powszechnych tę samą niewiedzę deklaruje 50,4% personelu. W poszczególnych WSA odsetek ten waha się od 27% do nawet 80% pracowników. Niemal 73% pracowników prokuratury nie zostało nawet poinformowanych o samej możliwości wystąpienia mobbingu i sposobach reagowania.

To nie jest niedopatrzenie administracyjne. To systemowe zaniedbanie pracodawców, którzy — jak wynika z badania — nierzadko wprowadzili formalne polityki antymobbingowe dopiero kilkanaście lat po ustawowym obowiązku, a i tak nie zaniedbali o to, żeby ktokolwiek wiedział o ich istnieniu.

Brak szkoleń, brak kompetencji

Szkolenia z zakresu radzenia sobie z agresją, zarządzania konfliktem czy komunikacji interpersonalnej pozostają w wymiarze sprawiedliwości towarem luksusowym. Ponad 81% pracowników prokuratury nie jest szkolonych z radzenia sobie z agresją. W WSA analogiczny brak dotyczy 78,3% pracownikow, w sądach powszechnych — 61,9%. Szkolenia z zarządzania konfliktem, mimo że 38% pracowników prokuratury uważa konflikty za codzienność, w swoim miejscu pracy nie ma 76% zatrudnionych. W sądach powszechnych brak takich szkoleń deklaruje ponad 52% personelu.

Co szczególnie niepokojące — nawet wśród kadry kierowniczej, od której zależy klimat całej organizacji, braki są rażące. W prokuraturze 70% kierowników nie jest szkolonych z zarządzania konfliktem. Liczyć na to, że taki kierownik sam z siebie wykaże empatię i kompetencję w sytuacji kryzysowej, to budować zamek na piasku.

Pustka tam, gdzie powinna być pomoc psychologiczna

Wymiar sprawiedliwości to środowisko pracy o ekstremalnym ładunku emocjonalnym. Każdego dnia pracownicy stykają się ze sprawami kryminalnymi, ofiarami przestępstw, przemocą domową, tragedią ludzką. Na tym tle zdrowie psychiczne pracowników powinno być traktowane priorytetowo. Jest traktowane tak, jakby nie istniało.

22,6% pracowników prokuratury deklaruje potrzebę poufnego wsparcia psychologicznego bezwarunkowo — niezależnie od kosztów i formy. 18,1% w sądach powszechnych i 12,3% w WSA wyraża to samo pilne zapotrzebowanie. Tymczasem 94,4% pracodawców w prokuraturze nie oferuje żadnej formy wsparcia psychologicznego. W sądach powszechnych ten wskaźnik wynosi 87,7%, w WSA zaś — aż 95,7%.

Ofiara mobbingu, poniżana przez rok przez immunizowanego przełożonego, który nie poniesie żadnych konsekwencji, nie wie do kogo się zgłosić i nie ma dostępu do psychologa. Ofiara codziennego molestowania seksualnego, która idzie do pracy z traumą, pracuje w systemie, który de facto jej nie widzi. Długotrwała ekspozycja na stres wynikający z mobbingu i dyskryminacji prowadzi do depresji, nadciśnienia tętniczego i chorób układu sercowo-naczyniowego. Absencja chorobowa u osób narażonych na wysoki stres wydłuża się średnio o 3–4 dni. W skali kilkudziesięciu tysięcy pracowników wymiaru sprawiedliwości oznacza to ogromny, ukryty koszt organizacyjny — i ludzki.

Wymiar sprawiedliwości wobec własnych pracowników

Dane badania TEMIDA 2021–2025 składają się w jeden, spójny obraz: wymiar sprawiedliwości — instytucja powołana do ochrony praw obywateli — sam systemowo łamie prawa pracownicze swoich urzędników, asystentów, referendarzy i pracowników administracyjnych. Czyni to za pomocą hierarchicznej przemocy, chronionej immunitetem bezkarności i otoczonej murem milczenia, który wspierają dziurawe procedury i całkowity brak profilaktyki.

Porównanie wyników TEMIDA 2015 i TEMIDA 2021 nie przynosi pocieszenia. Minęło dziesięć lat, przekazano zalecenia, opublikowano raporty — a prokuratura wchodzi do badania z niemal 39% ofiar mobbingu i 77% pracowników zagubionych bez mapy w systemie. Sądy administracyjne, badane po raz pierwszy, okazują się równie toksyczne. Sądy powszechne poprawiły wyniki mierzone normami ogólnopolskimi, ale ciągle pozostają środowiskiem pracy dramatycznie odbiegającym od jakichkolwiek standardów cywilizowanego zatrudnienia.

System, który nie potrafi zadbać o fundamentalne bezpieczeństwo swoich własnych pracowników, traci moralne prawo do wymierzania sprawiedliwości obywatelom. Skoro co czwarty sprawca mobbingu kryje się za immunitetem, a co jedenasta ofiara molestowania seksualnego jest molestowana każdego dnia — to pytanie „kto ochroni tych, którzy mają chronić nas?” przestaje być retoryczne. Staje się zarzutem.

Konieczna jest pilna, systemowa reforma zarządzania kadrami w wymiarze sprawiedliwości: odejście od autokratycznego modelu kierowania, stworzenie niezależnych mechanizmów dyscyplinarnych wobec osób, które mylą immunitet z bezkarnością, zagwarantowanie poufnego wsparcia psychologicznego wszystkim pracownikom oraz rzeczywiste — nie papierowe — wdrożenie polityk antymobbingowych i antydyskryminacyjnych. Dopóki tego nie będzie, każdy wyrok w sprawie o mobbing wydany przez sąd, gdzie nikt nie zadbał o prawa własnych pracowników, brzmi jak gorzki żart.

Kliknij po publikacje

Artykuł oparty na raportach z badania TEMIDA (edycja 2021–2025) opracowanych przez dr Katarzynę Orlak i Stowarzyszenie Zdrowa Praca w ramach projektu realizowanego we współpracy z MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury. Raport z badania TEMIDA 2015 — Stres zawodowy w sądach powszechnych i jego skutki zdrowotne (Orlak K. red., 2016) — posłużył jako punkt odniesienia do analizy zmian dekadowych. Tworzenie tekstu wspomagały modele sztucznej itneligencji zgodnie z polityką wydawcy

Czytaj więcej:

Stres i mobbing w polskich sądach

O tym jak nikły samokrytycyzm przełożonych w sądach zamienia się w przemoc

MOBBING W SĄDACH DO ROZWIĄZANIA SYSTEMOWEGO

Prawna ochrona jednostki przed mobbingiem – Barbara Paw